Noni ma długą historię zastosowania w tradycyjnej medycynie polinezyjskiej, indyjskiej oraz Azji Południowo-Wschodniej, gdzie było stosowane nie tylko wewnętrznie, lecz także zewnętrznie w celu wspierania zdrowia skóry. Na przestrzeni dziejów owoce, liście oraz ekstrakty z rośliny noni były wykorzystywane do łagodzenia różnych problemów skórnych – od ran po poważniejsze dolegliwości, takie jak owrzodzenia, czyraki oraz zmiany o charakterze wrzodziejącym. Dawni uzdrowiciele często przykładali na skórę okłady z liści noni, aby zmniejszyć stan zapalny i wspomóc proces gojenia, a niektóre źródła etnobotaniczne wspominają również o miejscowym (zewnętrznym) stosowaniu soku z owoców noni jako ludowego środka łagodzącego infekcje i podrażnienia skóry. Ta niezwykła właściwość rośliny noni została uchwycona w serum NONI Leaf Relief, dzięki czemu jej dobroczynne działanie można odczuwać na całym świecie, nawet daleko od wysp Polinezji.
Alergia na zimno była dla mnie problemem od zawsze, właściwie od wczesnego dzieciństwa. Czerwone plamy pojawiające się na dłoniach były nie tylko nieestetyczne, ale także bolesne, gdy pękały. Ulgę przynosiła jedynie ciepła pogoda — wtedy wysypka ustępowała — jednak gdy tylko wracało zimno, objawy pojawiały się ponownie, niezależnie od noszenia rękawiczek, stosowania kremów do rąk czy nawet bogatych maści przepisanych w aptece.
Serum Noni Leaf Relief było pierwszym produktem, który zadziałał już po jednym użyciu. Nie tylko zmniejszyło zaczerwienienie, ale także nawilżyło skórę i zagoiło popękane miejsca. Po kilku dniach wysypka całkowicie zniknęła z moich dłoni. Polecam również do skóry wrażliwej.
Karolina S., Węgry
Rano przygotowałam gorącą herbatę i przelałam ją do kubka termicznego, żeby zabrać ją ze sobą do manicurzystki. Kubek był nowy — prawdopodobnie nalałam zbyt dużo albo niedokładnie zakręciłam pokrywkę — i w pośpiechu poparzyłam dwa palce. Na szczęście serum NONI Leaf Relief miałam pod ręką, więc od razu je nałożyłam. Piętnaście minut później manicurzystka nie potrafiła zgadnąć, gdzie poparzyłam dłoń — nie było żadnego śladu!
Eszter S., Węgry
Podczas spaceru nad rzeką ukąsił mnie jeden lub dwa komary. Pierwsze ukąszenie posmarowałam serum NONI Leaf Relief i swędzenie natychmiast ustąpiło, podczas gdy nieposmarowane miejsca nadal swędziały.
Eszter S., Węgry
Na całym ciele pojawiło się tak silne swędzenie, że zgłosiłam się do dermatologa. Dostałam zastrzyki, różne kremy do pielęgnacji skóry i leki, ale nawet po pół roku stosowania udało mi się osiągnąć tylko minimalną poprawę. Tak więc moje dni i noce towarzyszyło mi ciągłe swędzenie. Z niecierpliwością czekałam na pojawienie się serum z liści noni. Już po 9 dniach stosowania tego serum w niektórych przypadkach działa ono cuda na wszystkich częściach ciała, które mogę nim posmarować. Zapewnia mi spokojny sen. Jestem bardzo wdzięczny za doskonałą jakość serum z liści noni We Love Noni. Mam nadzieję, że wkrótce odczuję na własnej skórze jej doskonałą jakość i odnowienie, a swędzenie całkowicie ustąpi.
József K., Serbia
Mam bardzo wrażliwą skórę, dlatego byłam ciekawa, jaki efekt przyniesie serum NONI Leaf Relief, które nałożyłam na całą twarz. Pierwsze odczucie: lekkie mrowienie — czułam, że działa. Czekałam, by sprawdzić, jakie uczucie pozostawi na skórze. Moim pierwszym doświadczeniem było to, że wypełniło drobne zmarszczki mimiczne. Na mojej skórze było kilka problemów: przebarwienie po urazie, niewielka narośl, która od lat znajdowała się na nosie, oraz uraz głowy, który nie chciał się zagoić.
Zaobserwowałam, że w ciągu tygodnia zaczęło się rozjaśnianie przebarwienia, narośl zaczęła się cofać i obecnie jest mniejsza niż główka od szpilki, a rana na skórze głowy również się zmniejszyła. Po trzecim dniu zauważyłam delikatne złuszczanie w miejscach, gdzie na twarzy i skórze głowy znajdowały się stare, zrogowaciałe komórki naskórka — można je było łatwo usunąć zwykłą gąbką peelingującą, a makijaż bardzo dobrze się na nich trzyma. Po myciu włosów stosuję serum także na skórę głowy i zauważyłam bardzo dobry efekt regenerujący!
Jedna z moich znajomych zaczęła stosować serum z powodu wysypki oraz innych problemów związanych z przesuszeniem skóry (np. egzemy). W tym roku aż trzykrotnie była leczona sterydami, które jej nie pomogły. W pierwszym etapie serum uspokoiło powierzchnię skóry i dało przyjemne, chłodzące uczucie. Mogła stosować je zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy, a w drugim tygodniu zauważyła, że w bardzo uszkodzonych, zapalnych miejscach rozpoczął się proces gojenia. Skóra przestała swędzieć i nie miała potrzeby drapania się nawet w ciągu dnia. Ponieważ zmaga się z tym problemem od wielu dziesięcioleci, ma nadzieję, że dzięki serum z liści noni stan zapalny w końcu całkowicie ustąpi.
Éva S., Węgry